XIII Hubertus Jeździecki w Spale 21_10_2012

W minioną niedzielę, pogoda była łaskawa dla jeźdźców rządnych cennego, choć niewielkiego „lisiego ogonka”. Na największym w Polsce święcie św. Huberta nie zabrakło również ułanów ze Stowarzyszenia. Pięknie prezentowały się ich mundury na tle okrytego złotymi kolorami lasu nad Pilicą. Już przed południem odliczyli się ułani konni: Leszek Zapart, Tomasz Łumiński, Marek Maciągowski, Łukasz Płócienniczak (4PSK), oraz debiutujący w tym dniu Jarosław Kluzek. Wspierali ich, już nieodłączni ppłk Marian Zach
i Marcin Szymański.

Pogoń za lisem przewidziano na godzinę 14, ale do tego czasu organizatorzy zapewnili wiele atrakcji dla widzów. Przepiękny pokaz poloneza wykonanego przez amazonki w tradycyjnych XIX wiecznych strojach, przeciąganie liny siłacze kontra koń, skoki przez przeszkody, wyścigi bryczek to tylko nieliczne z nich. Naszemu ułanowi Mareczkowi powierzono najbardziej odpowiedzialne zadanie: wziął udział w konkursie, najpierw skoki przez przeszkody, następnie wyścig bryczek. Wszystko na czas. Konkursu niestety nie ukończył. Cztery z pięciu przeszkód jego koń, Juhas, pokonał perfekcyjnie. Piątej nie podołał. Szkoda, ale może to dlatego, że to przez zaczarowaną liczbę XIII? Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi, na horyzoncie pojawił się hubertowski korowód jeźdźców. Wybiła godzina. Czas na pogoń za lisem. Choć Leszek zacięcie walczył z wiatrem i  przy współpracy z Łukaszem zajeżdżali drogę „Lisowi”, szybszy okazał się Dariusz Sadowski z Bogusławickiego Klubu Jeździeckiego, który był także najlepszy w konkursie skoków.

Zmęczonych wyścigiem ułanów ugościła Dorotka Kluzek swoim już słynnym bigosem z gęsiną. Pallllceee liiizzaać! Gratulujemy naszemu Prezesowi Leszkowi Zapartowi nagrody dla najszybszego konia. W szarży brakowało jedynie szabli i okrzyku: „HURRRRAAAAAAA!”