Zimowy Hubertus w Bogusławicach 27_10_2012

Któż by się spodziewał takiego obrotu sprawy? Tegoroczne "polowanie na lisa" w Bogusławicach zaskoczyło wszystkich, włącznie z samymi organizatorami. Całemu zamieszaniu winny był pierwszy w tym roku śnieg.

Sobotni poranek 27.10.2012 roku nie napawał optymizmem. Niby niewielki, ale kilkunastostopniowy mróz i naprawdę silnie wiejący wiatr wzmagał w ułanach ze Stowarzyszenia mimo wszystko nieodpartą chęć uczestnictwa w obchodach święta św. Huberta, jakie zorganizowano na terenie bogusławickiej Stadniny "Stado Ogierów". Pomimo niesprzyjającej aury jeźdźcy nie sprawili zawodu publiczności. Zrezygnowano z wielu atrakcji, jednak pomimo złej pogody, organizatorzy nie zawiedli swoich wiernych widzów. "Lis" miał szansę uciekać przed rozjuszonymi koniarzami. Padło hasło" ZA LISEM!" I jeźdźcy ruszyli. Pogoń "za lisem" w mokry, mroźny dzień była nie lada wyczynem. Pomimo kamuflażu jeźdźca z kitą (biały koń na tle śniegu) nie miał on szans. Po trzykrotnym schronieniu się w norze, pomimo galopu i umiejętności zdobytych w WKKW, sportowego jeźdźca przechytrzył ułan ze Stowarzyszenia Ułanów - Tomasz Łumiński. Z dumą prezentował zdobytą w trudnych warunkach lisią kite. Stwierdził, że wygraną zawdzięcza klaczy, która rzekomo zaprogramowana jest do "łowienia lisich kit". Zwycięzca dostąpił zaszczytu poprowadzenia rundy honorowej wokół wybiegu a za rok, miejmy nadzieję, zobaczymy go w roli "Lisa". Zmarzniętą publikę zaproszono na iście szlachecką biesiadę. Standardowo i po ułańsku była grochówka, kiełbasa i kaszanka. Częstowano również pasztetem i sałatkami. Po prostu istne niebo w gębie. Po zaspokojeniu pierwszego głodu przyszedł czas na tańce. To ułanów, jako pierwszych poproszono o rozprostowanie starych gnatów i zaprezentowanie zdolności tanecznych. Ich śmiałe wyginanie ciała jednych rozbawiło do łez, drugich pchnęło do tańca. Impreza trwała do białego rana.