Pochodzenie, dzieciństwo i młodość do roku 1914

 

Biografię majora Henryka Dobrzańskiego należy zacząć tak naprawdę od daty 9 listopada (28 października) 1893 roku[1]. W tym dniu do kancelarii regenta ziemskiego guberni radomskiej Adama Piaseckiego, znajdującej się wówczas na ulicy Lubelskiej w stolicy guberni zgłosiły się następujące osoby:

- Henryk Fryderyk Dobrzański, syn Henryka, zamieszkały w folwarku Żerniki, powiat Stopnica, gubernia kielecka (ojciec przyszłego majora). Pieczętował się herbem Leliwa i pochodził z zaścianka szlacheckiego Dobra Szlachecka.

- Maria Eleonora Feliksa hrabina Lubieniecka, zamieszkała w folwarku Zameczek, powiat radomski, gubernia radomska (ojciec przyszłego majora)

- Włodzimierz hrabia Lubieniecki, zamieszkały w folwarku Zameczek (dziadek przyszłego majora ze strony matki)[2].

Powodem przybycia do kancelarii tych ludzi było przygotowanie dokumentów ślubnych a w szczególności kontraktu przedmałżeńskiego. Był on podpisany w obecności regenta i światków. Po dopełnieniu wszystkich formalności urzędowych, odbyła się ceremonia ślubna w kościele w Przytyku w dniu 30 października (11 listopada) 1893 roku. Ślubu udzielił im proboszcz parafii Hipolit Czapczyński. Wśród świadków znaleźli się Zdzisław Lubieniecki właściciel Zameczka i Adam Tański właściciel wsi Łagiewniki[3].

Na podstawie ksiąg parafialnych z kościoła z Przytyka wiemy, że ojciec przyszłego majora liczył wtedy 23 lata ( urodzony w 1870 roku) a matka 22 lata (urodzona w 1871 roku). Po ślubie państwo Dobrzańscy sprzedali majątek w Żernikach i przeprowadzili się do Jasła. Henryk Dobrzański (ojciec) podjął w 1895 roku nadzór nad budową rafinerii w Niegłowicach. Praca ta została mu zlecona przez Tadeusza Sroczyńskiego.

Henryk Dobrzański[4] urodził się 22 czerwca 1897 roku w Jaśle, które znajdowało się w monarchii austrowęgierskiej ( w Galicji). Rodzicami chrzestnymi majora byli Henryka i Tadeusz Sroczyńscy, Maria Drohojowska, Roman i Leonia Dobrzyńscy. W roku 1903 rozpoczął naukę na domowych zajęciach w ramach czteroletniej Szkoły Ludowej, a po przeprowadzeniu się rodziców do Krakowa kontynuował naukę w siedmioklasowej Szkole Realnej. Już jako ośmioletni chłopiec próbował jazdy konnej. Jego pierwszą przygodą były nieudane próby przeskakiwania przez stojące na pastwisku krowy. Jedna z takich prób zakończyła się upadkiem i wstrząsem mózgu.

Dobrzański jako młody człowiek wychowywał się w patriotycznej atmosferze. Jego dziadek wspomniany wcześniej Włodzimierz Lubieniecki mając 19 lat brał udział w postaniu styczniowym. Gdy w 1912 roku umarł Włodzimierz jego wnuk pomagał w rozlepianiu klepsydr[5]. Pradziadek majora Łukasz Dobrzański był pułkownikiem lekkozbrojnej artylerii gwardii przy cesarzu Napoleonie Bonaparte i został odznaczony Orderem Virtuti Militari, Legią Honorową i Medalem Świętej Heleny. Synowie pradziadka brali udział w powstaniu styczniowym. Pierwszy Łukasz był adiutantem generała Władysława Langiewicza, drugi Michał porucznik kawalerii zginął w ataku na Miechów 17 lutego 1863 roki, trzeci zaś również porucznik kawalerii zginął w walce o Małogoszcz 24 lutego 1863 roku.

Oprócz historii rodzinnej na młodego Dobrzańskiego duży wpływ miała Trylogia Sienkiewicza. W tym czasie wielu młodych ludzi rozczytywało się tych dziełach. Wiadome jest że czytał Pana Wołodyjowskiego[6].

Już w 1912 roku mieszkając w Krakowie wstąpił do II Polskiej Drużyny Strzeleckiej, organizacji, która stanowiła legalną formę przygotowania wojskowego. Celem nadrzędnym organizacji było przygotowanie do walki o niepodległą Polskę. Innymi celami były stworzenie nowoczesnej kadry wojskowej i dobrze wyćwiczonego i przygotowanego moralnie żołnierza polskiego[7].

Szkolenia teoretyczne odbywały się w lokalu przy ulicy Kochanowskiego 50, a zajęcia praktyczne w podkrakowskich lasach. Obejmowały one: służbę wewnętrzną, musztrę, ćwiczenia polowe, strzelanie, wyekwipowanie i terenoznawstwo. Po roku szkolenia odbywał się egzamin. Dobrzański zdał go pomyślnie i w wieku 15 lat jako najmłodszy uczestnik został „wykwalifikowanym żołnierzem”.  W czerwcu 1914 roku zdał maturę i został przyjęty na pierwszy rok agronomii Studium Rolniczego Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Uczestnictwo w I wojnie światowej i walkach o granice państwa w latach 1914-1921.

 

28 czerwca 1914 roku w Sarajewie został zamordowany następca tronu austrowęgierskiego arcyksiążę Franciszek Ferdynand z żoną. Rząd w Wiedniu o zbrodnię oskarżył Serbię. Austrię w tych poczynaniach wspierały Niemcy a Serbię Rosja a co za tym idzie Francja i Wielka Brytania. Po odrzucenie przez Serbię ultimatum 28 lipca rozpoczęła się I wojna światowa. W dniach od 29 do 31 lipca wszystkie państwa ogłosiły mobilizację swych wojsk. 1 sierpnia wojska niemieckie zaatakowały Rosję, dwa dni później Francję. 4 sierpnia Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom atakującym Belgię, a 6 sierpnia Austria Rosji. Tego dnia granicę z dawnym Królestwem Kongresowym przekroczyła I Kompania Kadrowa Józefa Piłsudskiego[8].

Zaledwie tydzień przed zamachem na arcyksięcia Henryk Dobrzański skończył 17 lat. Kiedy dowiedział się o wybuchu wojny postanowił od razu wstąpić do tworzących się Legionów Polskich. Był za młody aby zostać przyjętym do wojska i komisja werbunkowa odesłała go do domu. Postanowił, że następnym razem zmieni datę urodzenia na rok wcześniejszą[9]. 1 grudnia po zmianie daty został przyjęty do wojska. Po przeszkoleniu został awansowany na kaprala z dniem 1 maja 1915 roku. Tego dnia otrzymał również przydział do Plutonu Kawalerii przy Komendzie Legionów Polskich stacjonujących w Piotrkowie Trybunalskim. W tym plutonie służył ze swoim przyszłym szwagrem Kazimierzem Papée[10].

1 grudnia 1915 roku został przeniesiony na własną prośbę do nowoutworzonego 3 szwadronu 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich. Za powstrzymanie natarcia wojsk rosyjskich pod Rudką Miryńską dnia 3 sierpnia 1916 roku Dobrzański został odznaczony brązowym medalem Za Waleczność i Krzyżem Cesarza Karola. Dowódcą dywizjonu w którym służył był jego krewny Jan Dunin-Brzeziński.

W dniu 20 października 1916 roku dowódca dywizjonu został skierowany do Kielc na stanowisko inspektora werbunkowego. Zabrał ze sobą krewniaka. Najpierw zameldowali się w Piotrkowie Trybunalskim u pułkownika Władysława Sikorskiego[11], a potem w drodze do Kielc odwiedzili Zameczek. Od jesieni 1915 roku do wiosny 1916 roku 2 Pułk Ułanów Legionów Polskich stacjonował na Wołyniu, pod Baranowiczami, Mińskiem Mazowieckim i Kołbielą.

Trudno określić jak zachowywał się Dobrzański podczas kryzysu przysięgowego 9 lipca 1917 roku. W 2 Pułku Ułanów przysięgę złożyło tylko 3 oficerów i 9 ułanów. Reakcją władz niemieckich było rozwiązanie I i III Brygady Legionów. Oficerów umieszczono w obozie w Beniaminowie a żołnierzy w Szczypiornie pod Kaliszem. Przyszły major jako poddany Habsburgów był zwolniony z przysięgi i znalazł się w grupie żołnierzy wiernych pułkownikowi J. Hallerowi. II Brygadę złożoną z mieszkańców Galicji wysłano pod koniec sierpnia 1917 roku pod Przemyśl, a w październiku na Bukowinę[12].

2 Pułk Ułanów II Brygady przeformowano w 2 Pułk Ułanów Polskiego Korpusu Posiłkowego i skierowano wkrótce na pogranicze Rumuni i Węgier do miejscowości Oszechliby koło Czerniowiec na Bukowinie. W nocy z 15 na 16 lutego 1918 roku na znak protestu przeciwko podpisaniu traktatu brzeskiego żołnierze J. Hallera przebijali się pod Rarańczą przez front austriacko-rosyjski i dotarli na drugą stronę[13]. Nie wszystkim oddziałom udało się przebić i zostali oni rozbrojeni przez Austriaków. Żołnierzy internowano w obozach Huszt, Talaborfalva, Szaldobosz, Szeklencze, Dulfalva, Taraczkös w Komitacie Marmaros Sziget.

Od stycznia do 15 lutego 1918 roku Dobrzański przebywał na kursie podchorążych kawalerii w Mamajesti (Szkoła Podchorążych). Stamtąd 22 lutego trafił do obozu w Talaborfalva, a kiedy się rozchorował przeniesiono do lazaretu w Szaldobosz. Tu wspólnie z wachmistrzem Karolem Czulakiem i kapralem Pawłem Menzlem podjął decyzję o ucieczce. Jako pomocnik palacza parowozu przedostał się na teren Galicji i ukrywał się w pałacu w Głębowicach koło Zatorza a potem w majątku w Czechach koło Słomnik w majątku Mieroszewskich[14].

W majątku Czechy przebywał do 6 listopada 1918 roku. Już 4 dni wcześniej został wydany rozkaz przez generała brygady B. Roję aby byli legioniści powracali do nowoutworzonego Wojska Polskiego. Dobrzański zgłosił się jako pierwszy już 6 listopada do 2 Pułku Ułanów Wojska Polskiego w Krakowie. Został awansowany do stopnia plutonowego i przydzielony do szkolenia nowo przybyłych kandydatów na ułanów.

Rozpoczęła się wojna polsko-ukraińska. Polska odradzała się po ponad 120 letniej niewoli. 9 listopada 1918 roku na czele dziesięcioosobowego półszwadronu tak zwanego wydzielonego z 2 Pułku wziął udział w odsieczy Przemyśla (ekspedycja majora J. Stachiewicza) i Lwowa (ekspedycja podpułkownika Tokarzewskiego). Jego brygada walczyła pod Stawczanami i Basiówką[15]. Za walki w rejonie miasta został wyróżniony odznaką honorową.  Jego oddział był używany do służby patrolowej gdzie wymagano sprytu i doświadczenia. Dobrzański sprawdził się na stanowisku dowódcy szwadronu „Odsieczy Lwowa” w dywizji pułkownika Władysława Sikorskiego.  Już pod koniec listopada 1918 roku został awansowany na wachmistrza, w grudniu na chorążego, a 1 marca 1919 roku na podporucznika[16].  Po rozbiciu więzienia w Samborze 16 marca 1919 roku jego oddział wzrósł do ponad 100 ludzi. Za okazane męstwo w walce o Galicję Wschodnią został odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych[17].

Do macierzystej jednostki, która w tym czasie otrzymała miano 2 Pułku Szwoleżerów Gwardii, wrócił dopiero 15 maja 1919 roku. Został mianowany dowódcą 4 plutonu w 1 szwadronie. Pułk pełnił swoją służbę na linii demarkacyjnej na Śląsku Cieszyńskim i przebywał tam aż do 1 czerwca. Następnego dnia otrzymał nową nazwę: 2 Pułk Szwoleżerów Rokitniańskich. Uczestniczył on w przejmowaniu Korytarza Pomorskiego. Dobrzański jako dowódca 2 plutonu 1 szwadronu około 8 lutego 1920 roku wziął w symbolicznym przejęciu terenów dzisiejszej Gdyni. Dopiero dwa dni później odbyły się oficjalne uroczystości z udziałem generała Hallera w Pucku[18].

17 kwietnia 1920 roku Pułk przyszłego majora został przewieziony z Pomorza pod Szepietówkę na Ukrainie, by wziąć udział w rozpoczynającej się ofensywie. 6 dni później pułk został włączony do nowej 1 Dywizji Jazdy generała Jana Romela, skoncentrowanej w rejonie Rohaczew – Iwanówka – Kożuszki – Mirosław – Zaremba.  Walki, w których podporucznik Dobrzański brał udział to między innymi: akcja na Koziatyń, zdobycie Białej Cerkwi (4 maja), zającie Szybówki, Potoku i Jenówki (8 maja),  bitwy pod Biełajewką (1 czerwca) i Szczurowicami. Niebywałe męstwo a także zdolności dowódcze wykazał w czasie kontrofensywy 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego w walkach pod Szczurowicami, Radziechowom, Klekotowem (4 sierpnia), Kulikowem i Komarowem (20 sierpnia). Za brawurową akcję pod Borowem (24 sierpnia), gdzie dowodził odwodami pułku został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy  a także po raz czwarty Krzyżem Walecznych. W sierpniu został awansowany do stopnia porucznika i objął funkcję adiutanta dowódcy pułku majora Rudolfa Ruppa[19]. W paździerzu brał udział w zagonie kawaleryjskim na Korosteń, to była jego ostatnia bitwa w wojnie z bolszewikami. Za wojnę w latach 1918-1921 został awansowany w 1922 roku na rotmistrza ze starszeństwem od dnia 1 czerwca 1919.

 

Zaszczyty i odejście w cień. Lata 1921-1939

 

Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej w 1921 roku Dobrzański został przeniesiony wraz ze swoim pułkiem do Bielska – Białej. Tam rozpoczął regularne treningi jeździeckie[20]. To przyczyniło się do pierwszych poważnych sukcesów. Na hipodromie w Bielsku - Białej stał się najlepszym zawodnikiem, a 1922 roku zdobył w Krakowie i Sandomierzu dwie pierwsze i dwie drugie nagrody. W kwietniu 1922 roku został dowódcą 4 Szwadronu w 2 Pułku Szwoleżerów, a w listopadzie rozpoczął kurs na dowódcę szwadronu w Centralnej Szkole Kawalerii w Grudziądzu. Oprócz zajęć teoretycznych dalej doskonalił się w jeździe konnej[21].

Po powrocie Dobrzańskiego z kursu, sezon hippiczny dobiegał już końca, dlatego też na nim pojawił się dopiero w 1923 roku. Na zawodach, które odbyły się w Warszawie, Bielsku-Białej, Lwowie, Piotrkowie Trybunalskim i Nowej Wsi rotmistrz odnotował 16 pierwszych i 6 drugich miejsc.

W 1922 roku na rozkaz Ministerstwa Spraw Wojskowych powstały dwie grupy przygotowujące się do występów na VIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w roku 1924. Pierwsza z nich trenowała w Centralnej Szkole Kawalerii w Grudziądzu, a druga w Rembertowie przy 1 pułku Szwoleżerów (dowódca major Karol Rómmel).  W lutym 1925 roku Dobrzański został powołany do drugiej grupy i wszedł do ekipy jeździeckiej na konkurs w Nicei. Odniósł pierwsze sukcesy międzynarodowe, wygrywając konkurs „O nagrodę Monaco”[22].

W innych konkursach zajmował czołowe miejsca, zdobywając łącznie 7 nagród. Dużym sukcesem zakończyły się również występy jeźdźców w Londynie i Aldershot. Rotmistrz Dobrzański za dwukrotnie bezbłędne przejechanie biegu na koniu „Generał” w konkursie o Puchar Narodów otrzymał od księcia Walii złotą papierośnicę z wygrawerowanym napisem: „Dla najlepszego jeźdźca spośród oficerów wszystkich narodów”. W tym biegu brał udział wspólnie z podpułkownikiem K. Rómmlem, rotmistrzem Adamem Królikiewiczem i rotmistrzem Kazimierzem Szoslandem  Dalsze jego starty w reprezentacji Polski na konkursach międzynarodowych nie wypadły już tak imponująco. W dniach 15-18 kwietnia 1926 roku odbyły się VI Międzynarodowe Wojskowe Konkursy Hipiczne w Nicei, na których Dobrzański pojechał słabo. Jego forma jednak rosła i na kolejnych zawodach, które odbyły się w Neapolu zajął drugie i trzecie miejsce. W Mediolanie Dobrzański zajmował czołowe miejsca ale nie odniósł znaczących sukcesów. Do kraju ekipa polska wróciła już po wydarzeniach przewrotu majowego, który miał miejsce w dniach od 12 do 15 maja[23]. Mimo dobrych wyników w konkursach krajowych i zagranicznych nie został zakwalifikowany do ekipy jeźdźców wyjeżdżających na jesienne konkursy do Nowego Jorku[24].

1 stycznia 1927 roku został awansowany do stopnia majora. Do mianowania przyczyniły się sukcesy odniesione w sporcie. W dniach od 27 maja do 8 czerwca wziął udział w konkursie o „Nagrodę Rzeki Wisły”, który wygrał mimo wypadkowi[25]. Nagrodę wręczył mu marszałek Józef Piłsudski.

 

W sierpniu został przeniesiony na dowódcę szwadronu do 18 Pułku Ułanów Pomorskich w Grudziądzu.  W tym roku major nie startował już w międzynarodowych zawodach hippicznych, jednak nie rozstawał się z treningami i sportem jeździeckim, chcąc udoskonalić swoje zdolności. Dobrzański startował w krajowych zawodach w Grudziądzu, Ciechocinku i Sierakówku zajmując czołowe lokaty.

W 1928 roku ponownie przygotowywany przez podpułkownika K. Rómmla został powołany do grupy olimpijskiej w Centrum Szkolenia Kawalerii. Do Amsterdamu na IX Olimpiadę pojechało ośmiu zawodników, wśród nich jako rezerwowy major Dobrzański. Kadra polska zdobyła tam srebrny i brązowy medal[26]. Tuż po olimpiadzie wziął udział w zawodach konnych w Nicei i Brukseli, zdobywając tam „Wielką Nagrodę Miasta Nicei”.  W drugiej połowie września Dobrzański pokazał klasę na II Międzynarodowych Konkursach Hippicznych rozgrywanych w Warszawie. W Konkursie Rzeki Wisły zajął drugie miejsce pokonując między innymi Czechosłowaka Franciszka Venturę - mistrza olimpijskiego z Amsterdamu[27] oraz wszystkich najlepszych jeźdźców krajowych. Warszawskie zawody praktycznie zakończyły  wielką karierę sportową majora.

Dobrzański reprezentował Polskę na 11 międzynarodowych konkursach hippicznych, zdobywając 3-I miejsca, 1-II miejsce, oraz 24 dalszych. Po zakończeniu czynnego uprawiania sportu jeździeckiego, sportową pasję przeniósł na wyścigi, w których startował sporadycznie i ze zmiennym szczęściem aż do 1937 roku.

Rok 1929 stał się dla majora trudnym okresem w życiu. W tym roku skończył karierę sportową. Po zakończeniu kariery nie mógł się odnaleźć w nowych okolicznościach. Dosyć często wchodził w konflikty z dowództwem, wygłaszając niepochlebne oceny. Jego charakter był trudny i nie do zaakceptowania prze wielu[28]. Metodą na jego upór i bezkompromisowość było przenoszenie go do odległych od siebie garnizonów. W 1929 roku przebywając w Grudziądzu nie mógł się dostosować do koszarowej dyscypliny i zabawiając się zniszczył miejski park urządzając sobie w nim szarżę. Spowodowało to konflikt między nim a dowództwem i władzami miasta. Jedyną karą jaką poniósł było przeniesienie do Rzeszowa[29].

W Rzeszowie  otrzymał przydział na dowódcę szwadronu 20 Pułku Ułanów imienia króla Jana III Sobieskiego. Z tego garnizonu major został oddelegowany do Dębicy. Tam na jednym z balów hubertusowych poznał Zofię Zakrzeńską[30]. 30 czerwca 1930 roku major zawarł z nią związek małżeński w krakowskim kościele Ojców Kapucynów. W lutym 1932 roku urodziła im się córka Krystyna[31].

Po spokojnym okresie służby w Rzeszowie został ponownie przeniesiony w 1934 roku do Hrubieszowa. Otrzymał tam funkcję kwatermistrza w 2 Pułku Strzelców Konnych[32]. Mimo otrzymania  funkcji szybko popadł w konflikt z dowódcą pułku pułkownikiem Romualdem Niementowskim. Do problemów majora w pułku przyczyniły się dwa wydarzenia. Jedno było związane z manewrami na Wołyniu w 1934 roku a drugie z wydarzeniami na wyścigu konnym w stolicy we wrześniu 1935 roku.

Na manewrach zdobył obóz przeciwnika w ciągu jednej nocy (symulowana bitwa miała trwać 3 dni). To zachowanie nie spodobało się wyższym dowódcom, dzięki takiemu zachowaniu major nie został awansowany. Drugim wydarzeniem było odmówienie drugiej żonie prezydenta Ignacego Mościckiego – Marii przybycia na spotkanie. Było to związane ze skandalem, który stworzył Mościcki[33].

Po tych wydarzeniach został przeniesiony w 1936 roku do Wilna do 4 Pułku Ułanów. Tam zachowywał się podobnie jak wcześniej. Próbowano go wysłać na kurs dowódców taborów, ale major uniknął go poddając się operacji woreczka robaczkowego. W Wilnie przebywał przez 2 lata, potem przeniesiono go do Wołkowyska[34].

 

Wrzesień Majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”

 

W końcu 1938 roku major został przeniesiony do Wołkowyska jako dowódca szwadronu zapasowego 4 Pułku Ułanów Zaniemiejskich. Dnia 31 maja roku 1939 zostało skierowane pismo do Szefa Departamentu Kawalerii Ministerstwa Spraw Wojskowym, że major zostaje przeniesiony w stan spoczynku od dnia 31 lipca 1939 roku[35]. Przyczyną przeniesienia w stan spoczynku mógł być sam charakter majora. Był to człowiek bezkompromisowy i potrafiący w każdej sytuacji mówić prawdę.

Mało wiemy o poczynaniach majora w okresie od maja do września 1939 roku. Niektórzy podają że w tym czasie poszukiwał pracy jako Inspektor Lasów Państwowych, ale zastał go wybuch wojny. Gdzie dokładnie się znajdował w pierwszych dniach września to też jest trudne do ustalenia. Niektórzy podają, że przebywał w Wołkowysku a niektórzy że w Plechowie na południu Polski. Według wspomnień Stanisława Piotrowskiego 3 września  major zjawił  się w koszarach w Hrubieszowie. Tak o przebywaniu w Hrubieszowie mówi Piotrowski: „Zamieszkał na krótko u rotmistrza Jurkowskiego. Niestety nie znalazł dla siebie miejsca oraz funkcji w Hrubieszowie. Po rozejrzeniu się opuścił miasto i udał się w podróż do innych ośrodków zapasowych[36].

Wielu żołnierzy, oficerów i podoficerów służących później w OWWP majora Hubala w pierwszych dniach wojny stacjonowała w Wołkowysku. W tym czasie napływało do 3 Pułku Strzelców Konnych imienia Stefana Czarnieckiego[37] wielu rezerwistów.  Pierwsi rezerwiści pojawili się około 4 września. W związku z tym postanowiono utworzyć z tych nadwyżek rezerwową Brygadę Kawalerii „Wołkowysk” dowodzoną przez pułkownika Edmunda Hełduta-Tarnasiewicza. Była ona częścią liczącego ponad 2000 żołnierzy Zgrupowania Kawalerii generała brygady Wacława Przeździeckiego[38].  W skład brygady wchodziły następujące pułki:

- 101 Rezerwowy Pułk Ułanów pod dowództwem podpułkownika Stanisława Żukowskiego

- 110 Rezerwowy Pułk Ułanów pod dowództwem podpułkownika Jerzego Dąbrowskiego

- 102 Rezerwowy Pułk Ułanów pod dowództwem majora Jerzego Florkowskiego.

11 września 1939 roku 110 Rezerwowy Pułk Ułanów został przeniesiony do Wołkowyska[39], gdzie kontynuował szkolenie. Było to związane z szybkimi postępami wojsk niemieckich Dzień później zastępcą dowódcy został major Dobrzański.  Prawdopodobnie 12 września Pułk osiągnął stan etatowy, natomiast gorzej sprawa wyglądała z uzbrojeniem i wyposażeniem. 14 września został włączony w skład Rezerwowej Brygady Kawalerii. Gdy wszystko było na ukończeniu przyszedł rozkaz wymarszu, który szybko cofnięto. Było to związane z wkroczeniem 17 września na wschodnie tereny Armii Czerwonej[40].

Pozostałe pułki miały uzupełniać Suwalskie i Podlaskie Brygady Kawalerii, a w końcu weszły one w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” pod dowództwem generała brygady Czesława Młota-Fijałkowskiego.

Cała Rezerwowa Brygada Kawalerii „Wołkowysk” skierowała się 17 września w kierunku Puszczy Grodzieńskiej, a w rejonie Grodna otrzymała rozkaz marszu w kierunku litewskiej granicy. Żołnierze mieli tam być internowani. Przez wielu żołnierzy rozkaz został niewykonany. Postanowili oni walczyć dalej[41].

Gdy wschodnią granicę przekroczyły wojska sowieckie 110 Rezerwowy Pułk Ułanów ruszył przez Mosty w kierunku na Wilno. 18 września otrzymał fałszywą informację o zdobyciu miasta (miasto zdobyto 19 września). Po otrzymaniu tej informacji dowódca podjął decyzję o zmianie kierunku natarcia na Grodno, otrzymując rozkaz tłumienia wystąpień komunistycznych ludności białoruskiej i żydowskiej. Walki z występującymi bojówkami stoczono pod Ostyniem i Jeziorami. Palono domy z których padały strzały i niszczono zgromadzoną przez nich broń, rozstrzeliwano złapanych na miejscu dywersantów[42].

20 września z okolic Grodna brygada skierowała się do miejscowości Hoża, gdzie przeprawiła się przez Niemen w kierunku zachodnim docierając do Spośkin. Sowieci rozpoczęli pościg, Major Dąbrowski miał zostać przez nich pojmany. Mógł czekać go taki sam los jak oficerów w Katyniu. W tym samym dniu 110 Pułk odłączył się od Brygady i sam skierował się w Puszczę Augustowską. Brygada przekroczyła granicę z Litwą 21 września w okolicach Sejn. Przy granicy decyzję zmieniło część ułanów ze 102 Pułku.

110 Pułk posuwa się dalej na zachód osiągając 22 września osiągając miejscowości Podmacharce i Małowiste (Podlasie). W czasie pobytu w tych miejscowościach dowódca pułku przyjmuje część ułanów ze 102 Pułku i zezwala na udanie się na Litwę oficerów, którzy tego pragną[43]. Tego samego dnia zdecydowano na dalszy marsz w kierunku południowym. Nad rzeką Brzozówką koło wsi Zabiel 3 szwadron Pułku został zaatakowany przez sowieckie wojska pancerne i doszło do rozproszenia[44].

23 września pod Krasnymi doszło do ciężkiej bitwy z oddziałami sowieckimi – prawdopodobnie z 20 Brygadą Zmotoryzowaną 15 Korpusu Pancernego 11 Armii. Dokładne straty nie są znane. Dzień później pod Dolistowem Starym został ponownie zaatakowany pułk przez sowiecką 20 Brygadę Zmechanizowaną. W trakcie ataku zginęło około 30 żołnierzy a 45 dostało się do niewoli[45].

23 bądź 24 września dowódca 110 Pułku zdecydował o jego rozwiązaniu. Wówczas samorzutną kontrolę przejął major Dobrzański. Zdecydował o pójściu z pomocą dla Warszawy. Jego decyzję poparło część oficerów i 180 ułanów. Po objęciu dowództwa major „Hubal” skierował się Krasnybór, Sztabin, Moglince i Jaziwewo. W błotach Kanału Augustowskiego pozostawił działo i kuchnię polową aby nie opóźniały marszu. Następnie w rejonie Woźna-Wieś doszło do reorganizacji oddziału. Na swego zastępcę major wybrał rotmistrza Stanisława Sołtykiewicza, na dowódcę sztabu rotmistrza Macieja Kalenkiewicza. Dowódcami plutonów zostali porucznik Feliks Karpiński i podporucznik Modest Iljin.

W 110 i 102 Pułku działało wielu późniejszych Hubalczyków między innymi kapitan dyplomowany Maciej Kalankiewicz, porucznik rezerwy Stanisław Masłowski, podporucznik rezerwy inżynier Modest Iljin, podchorąży Leonard Gołko, rotmistrz Stanisław Sołtykiewicz, kapral Józef Alicki, kapral Roman Rodziewicz.

Po dłuższym odpoczynku oddział ruszył w kierunku Łomży. Próbowano omijać wrogie oddziały sowieckie i niemieckie. Mimo tej próby doszło do walk podczas przekraczania szosy Grajewo - Ossowiec pod Radziłowem[46]. Po dotarciu w okolice Łomży major Hubal zdecydował aby je obejść przedmieściami, które były zajęte przez Sowietów. Potem przekroczono rzekę Narew mimo ostrzału przez wojska sowieckie.

25 września oddział dotarł do lasów niedaleko Czerwonego Boru, gdzie wypoczywał. Potem ruszył w kierunku Podbiela, lasów nadleśnictwa Brok i wsi Poręba (tam został zaopatrzony w żywność) i Udrzyn. Osiągając drugą wieś przekroczył Bug[47]. Dwa dni później Hubal dotarł do lasu położonego między Michałowem a Krupkami pod Warszawą. W tym lesie zarządzono ostatni postój przed ostatecznym wkroczeniem do stolicy. W trakcie marszu dochodziło do walk między oddziałem a Niemcami.

W końcu 28 września towarzysze majora dotarli do majątku w Krupkach pod Warszawą. Od właścicielki majątku Zofii Arkuszewskiej major dowiedział się, że Warszawa poddała się[48]. Dla wielu z żołnierzy to był prawdziwy cios. Tego dnia major zdecydował że będzie walczył dalej. 29 września grupa 50 ułanów która pozostała przy majorze ruszyła na południe  poruszając się prawym brzegiem Wisły omijając wsie i osady. 30 września przyszli Hubalczycy dotarli do Maciejowic przekraczając Wisłę.

1 października wojsko Hubala znalazło się pod wsiami Kraski Nowe i Kłoda na Kielecczyźnie, skąd ruszyli w kierunku Puszczy Kozienickiej. Następnego dnia doszło do walki z oddziałami niemieckimi we wsi Chodków. Po tej bitwie ruszyli dalej w kierunku Miachałowa, a 3 października doszło do kolejnej potyczki z Niemcami we wsi Wólka niedaleko szosy Radom – Zwoleń i Iłża – Lipsko[49]. 4 października postanowiono przedzierać się w kierunku Gór Świętokrzyskich. Niedaleko szosy Starachowice – Ostrowiec Świętokrzyski doszło do kolejnej potyczki z Niemcami.

W tym czasie dochodziły do oddziału wiadomości o innych oddziałach działających w okolicy. Mogły być to wiadomości o jego oddziale. 5 lub 6 października major stacjonował pod Bodzentynem. Wówczas podjął decyzję o nie przekraczaniu granicy i dalszej walki w kraju. Decyzję tę podjął w gajówce Podgórze u Bolesława Bronikowskiego. Ten dzień należy również uznać za koniec kampanii wrześniowej. W walkach pod Kockiem ostatnią bitwę stoczyła Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” generała Kleberga, która podpisała 6 października kapitulację. W kraju rozpoczęła się działalność partyzancka[50].

 

 

Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. Ostatni okres życia 5 października 1939 – 30 kwietnia 1940

 

Po klęsce Polski w kampanii wrześniowej 1939 roku niektóre polskie jednostki wojskowe odmówiły zarówno złożenia broni jak i przystąpieniu do ruchu partyzanckiego, Krótko mówiąc nadal walczyły jawnie. W strefie niemieckiej wałczył oddział majora Henryka Dobrzańskiego, a w strefie sowieckiej Antoni Połubiński „Piorun”. Trzeba zaznaczyć, że zginął podobnie jak major 15 marca 1941 roku ścigany przez Armię Czerwoną i NKWD[51].

Jak pisałem wcześniej oddział majora zatrzymał się w Bodzentynie. Ci którzy pozostali w oddziale major, kazał wybrać im pseudonimy, aby uchronić siebie i rodziny żołnierzy przed represjami ze strony niemieckich okupantów. Odtąd major stawał się „Hubalem”. Pseudonim jego odwoływał się zawołania rodowego Dobrzańskich[52]. Inni przyjęli następujące pseudonimy: rotmistrz Maciej Kalenkiewicz - „Kotwicz”, kapitan. Józef Grabiński - „Pomian”, porucznik Feliks Karpiński - „Korab”, podporucznik Modest Iljin - „Klin”, podchorąży Morawski - „Bem”, kapral. R. Rodziewicz - „Roman”.

Po pobycie w Bodzentynie oddział pokonał pasmo Łysogór, Puszczę Świętokrzyską przekroczeniu szosy Kielce – Skarżysko - Kamienna grupa „Hubala”, licząca 36 ułanów, dotarła 11 października do gajówki Rosochy w lasach suchedniowskich. Dalsza trasa marszu wiodła przez Hutę, Kobylaki, Jóźwików, Zabrody, Szkucin, a 24 października oddział dotarł do Zych na kilkudniowy postój. Wówczas stan liczebny oddziału liczył zaledwie 11 ułanów[53].

Nastawienie miejscowej ludności do oddziału było bardzo serdeczne. Wszędzie pomagano im jak tylko potrafiono. To dzięki pomocy oddział mógł się utrzymać tak długo. W Zychach pojawili się ochotnicy chętni do służby pod komendą majora. Spośród licznych kandydatów wybrano tylko pięciu, gdyż dla pozostałych nie starczyłoby koni. Nowymi członkami oddziału zostali wówczas : podporucznik Marek Szymański „Sęp”, kapral. Franciszek Głowacz „Lis”, starszy strzelec Marian Kaczorowski „Gruszka”, Jerzy Szkodziński „Sokół” i kobieta Marianna Cel „Tereska”, która została łączniczką[54].

26 października 1939 roku w Zychach major powołał rozkazem do życia Okręg Bojowy Kielce (OBK), który miał być kontynuacją Wojska Polskiego. Do rozkazu było dołączone 5 załączników, mówiących o organizacji i szkoleniu oddziałów oraz stosunku do ludności cywilnej. Na bazie okręgu powstało klika konspiracyjnych okręgów bojowych takich jak: „Tadeusz”, „Henryk”, „Limba” do których napływali ochotnicy. Główny oddział przyjął nazwę „Odział Wydzielonego Wojska Polskiego”[55]. Powstało wówczas wiele instrukcji organizacyjnych i szkoleniowych, ulotek i rozkazów. Na dokumentach major Dobrzański podpisywał się jako „Hubal”, Dowódca Okręgu Bojowego „Kielce”. Skutkiem wytężonej pracy sztabu w gajówce w Zychach było powstanie ośrodków bojowych w Radoszycach, Zychach, Lipce i Dziadku (obecnie Modrzewina). Wielkie zasługi w tej działalności oddał nauczyciel z Lipy, kapitan rezerwy Józef Wyrwa „Furgalski”. Celem całej tej pracy było przygotowanie się do wystąpienia przeciw okupantowi na wiosnę. Major stworzył grunt pod organizację, która była bazą dla SZP, ZWZ i AK.

Major zorganizował wówczas sieć wywiadu na tym terenie. W tym celu został wysłany w połowie października do Kielc porucznik „Korab”. Został wysłany również po to aby zalegalizować oddział. Władze podziemne w Kielcach nie podjęły decyzji legalizacyjnej.

W końcu października oddział opuścił Zychy i skierował się do lasów suchedniowskich. 1 listopada dotarł do Cisownika. Wówczas, podczas postoju w tej wsi oddział został zaskoczony atakiem zorganizowanym przez Niemców. Atak Niemców z 1 listopada 1939 roku spowodował rozproszenie oddziału oraz stratę wszystkich koni. W gajówce Rosochy, koło wsi Szałas, hubalczycy odnaleźli się dopiero po paru dniach. Wówczas to podjęto dalszą pracę nad organizacją Okręgu Bojowego Kielce. 2 listopada został wydany dokument uzasadniający powstanie tej nowej organizacji. „Hubal” stwierdził w tej deklaracji ideowej, iż klęska wrześniowa nie oznacza złamania narodu[56].

11 listopada oddział skierował się na północ, w kierunku lasów przysuskich, a następnie dotarł do lasów spalskich, gdzie podczas postoju w Ruskim Brodzie „Hubal” poznał miejscowego proboszcza, księdza E. Ptaszyńskiego. Od tamtego momentu ksiądz wspierał oddział, a później został jego kapelanem. W okresie od 13 do 20 listopada oddział przebywał w leśniczówce Huta w lasach przysuskich. Potem trasa przemarszu oddziału wiodła przez leśniczówki Dęba, Rzeczyce i Stefanów w pobliżu Studzianny. Wraz z zimą oddział stawał się coraz mniejszy topniała liczba żołnierzy, którzy rozchodzili się do domów.

W tym okresie „Hubal” podjął decyzję o nawiązaniu kontaktu z kierownictwem SZP w celu przedstawienia swojego planu organizacji Okręgu Bojowego Kielce[57]. Przyłączenie się do szerszej organizacji mogło zapewnić oddziałowi zaplecze w zakresie informacyjnym i materialnym. Dlatego więc 5 grudnia 1939 roku „Hubal” wyjechał w tym celu do Warszawy.  Przygotowania do odjazdu zorganizował leśniczy z Dęby, Eugeniusz Wróblewski, dawny kawalerzysta. Oprócz majora wyruszył również rotmistrz „Kotwicz” z zamiarem przedostania się do Francji, gdzie tworzone było Wojsko Polskie. Obaj otrzymali od Wróblewskiego ubrania cywilne, a ”Hubal” dowód osobisty na nazwisko Chrząszczewski.

W Warszawie obaj oficerowie spotkali się z komendantem SZP generałem Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim „Torwidem”. „Hubal” otrzymał wówczas moralne i materialne wsparcie od genrała. Major nie przyjął jednak funkcji komendanta okręgu  w Kielcach, którą mu wówczas proponowano, gdyż nie chciał rozstawać się z oddziałem. Ostatecznie postanowiono, że „Hubal” zostanie zastępcą komendanta okręgu w Kielcach, pozostając jednocześnie dowódcą oddziału Okręgu Bojowego Kielce. Władze SZP zaleciły „Hubalowi” spędzić zimę bez wchodzenia w potyczki z Niemcami. Główny wysiłek należało skierować na organizowaniu kadry i gromadzeniu broni. Komendant przewidywał, iż oddział mógłby być bardzo potrzebny wiosną 1940 roku  kiedy ruszyłaby ofensywa aliantów. Potem udał się do Kielc, gdzie doszło do kłótni z komendantem okręgu. „Hubal” zdecydował się nie wchodzić do konspiracji[58].

Po wyjeździe „Hubala” do Warszawy, dowództwo w oddziale sprawował kapitan Grabiński „Pomian”. Oddział w tym okresie, zgodnie z rozkazem dowódcy, poruszał się tylko w określonym rejonie, aby po powrocie można go szybko odszukać. Na Boże Narodzenie major powrócił do oddziału i zorganizował wówczas wieczór wigilijny, na który stawili się również żołnierze związani wcześniej z oddziałem. Po świętach oddział opuścili ze względu na stan zdrowia podporucznik „Klin” i podchorąży „Lorek”. Inni zaś próbowali poszukiwać pozostawionej we wrześniu 1939 roku broni. Major wysyłał patrole do lasów spalskich, gdzie stacjonowała w czasie kampanii Armia Prusy. W styczniu 1940 roku oddział poruszał się po powiatach koneckim i opoczyńskim. W tym okresie rozpoczął się stale wzrastający napływ ochotników[59].

31 stycznia. oddział z Anielina, gdzie stacjonował pod koniec miesiąca skierował się na południowy-wschód w stronę Gałek Krzczonowskich. Dotarł tam 2 lutego. W Gałkach rozpoczął się sześciotygodniowy pobyt oddziału, z powodu ostrej zimy i braku dojazdu. Tam właśnie doszło do zmian w procesie przyjmowania ochotników do oddziału. Do tej pory przyjmowano wyłącznie ludzi, którzy odbyli służbę wojskową. Od momentu pojawienia w Gałkach nie przyjmowano tylko ludzi zbyt młodych lub słabych. Tak naprawdę o przyjęciu kandydata decydował major.  W rezultacie w Gałkach liczba oddziału zwiększyła się do około 320 osób. Utworzono pododdziały kawalerii i piechoty.

Szefem sztabu został porucznik Karpiński „Korab”, a oficerem ordynansowym plutonowy Rodziewicz „Roman”. Dowództwo nad kompanią piechoty objął kapitan. Grabiński „Pomian”, a plutonami dowodzili: podporucznik Kubisiak „Leszczyna” i podporucznik Wüstenberg „Tchorzewski”. Dowódcą szwadronu kawalerii został rotmistrz. Walicki „Walbach”, a jego zastępcą plutonowy. Alicki. Dowodzenie nad drużyną ckm sprawował podchorąży Kuropka „Barbarycz”. Funkcje kapelana oddziału pełnił z kolei ksiądz Mucha.

Wobec dużego napływu ochotników bardzo ważną rolę odgrywało zdobywanie broni, sprzętu wojskowego i mundurów. Konie pozyskiwano zabierając gospodarzom te, które wcześniej należały do rozbitej armii polskiej. Wypalone znaki na skórach koni świadczyły o wcześniejszej ich przynależności do armii. Dostawę żywności i furaż zapewniały miejscowa ludność, okoliczne majątki i miasto Tomaszów Mazowiecki. Każdy dzień w oddziale przebiegał według zasad wojskowych, szkolono również cywilnych ochotników organizowano ćwiczenia polowe i wykłady teoretyczne.

13 marca 1940 roku komendant okręgu łódzkiego ZWZ[60] podpułkownik Leopold Okulicki nakazał rozwiązanie oddziału. Wcześniej oddział wizytował wysłannik ZWZ. Przebywał on na terenach położonych na wschód od Opoczna: takich jak Stefanów, Fryszerka, Anielin. Okulicki oświadczył, iż niemożliwe było istnienie partyzantki w tamtym okresie. Decyzja KG ZWZ okazała się wielkim zaskoczeniem, toteż wielu żołnierzy i oficerów nie kryło swojego rozczarowania. Po rozmowie z przedstawicielem okręgu major postanowił zmniejszyć oddział ze 320 do 70 żołnierzy[61] i wyruszyć w kierunku Gór Świętokrzyskich. ZWZ obawiało się represji ze strony okupanta.

Oddział opuściła starsza kadra oficerska, która posiadała największe doświadczenie bojowe. Przy majorze pozostali młodsi oficerowie i żołnierze. Zdemobilizowanym hubalczykom udzieliło pomocy społeczeństwo Tomaszowa Mazowieckiego w postaci schronienia i ubrań cywilnych. Z kolei członkowie ZWZ dostarczali podrobione dowody osobiste i zajęli się wcielaniem zdemobilizowanych osób do konspiracji.

Niemcy doskonale orientowali się o poczynaniach oddziału w Gałkach. wysłali wówczas również rozpoznanie w postaci niemieckiej piechoty, która jednak szybko się wycofała się i samolotów zwiadowczych[62]. 14 marca oddział „Hubala” opuścił Gałki i dotarł do Hucisk koło Ruskiego Brodu. Patrole oddziału w tym czasie szczególnie zwracały uwagę na sytuację w Chlewiskach, gdyż tam znajdowały się skoncentrowane siły niemieckie.

W połowie marca przeniósł się do wsi Hucisko na południe od Przysuchy, gdzie stan oddziału znowu się powiększył do około 100 ludzi. Tu major spędził święta Wielkanocy, O tym miejscu Niemcy wiedzieli już od jakiegoś czasu. 25 marca rozpoczęły pościg pułk policji, Waffen SS,  żandarmeria wojskowa, batalion Wehrmachtu i jednostki czołgów (około 8 tysięcy ludzi). 30 marca starcia patroli oddziału z wojskami niemieckimi rozpoczęły bój pod Huciskiem. W walce zginęło po stronie polskiej 14 zabitych i kilkudziesięciu po stronie niemieckiej. Polacy odnotowali 4 rannych[63].

Dzień później oddział dotarł do Szałasu Starego, kierując się w lasy suchedniowskie. W tym samym czasie w Huciskach pojawili się esesmani. Niemcy zabrali z wioski około 30 mężczyzn. W Szałasach major zarządził postój. Wśród żołnierzy panował dobry nastrój, odbyła się nawet w tym dniu zabawa z udziałem miejscowej ludności. Następnego dnia, 1 kwietnia  patrole oddziału nawiązały walkę z Niemcami w lesie niedaleko Szałasów. Później do starć doszło jeszcze pod Rogowym Słupem i Łączną. O zmierzchu walki zostały przerwane. Rannymi zajęli się mieszkańcy Szałasu Starego, a oddział zebrał się w jednej z gajówek. W tych potyczkach oddział stracił około 20 ludzi[64]. Po dwóch dniach walk oddział „Hubala” nie został zniszczony przez próbujących go okrążyć Niemców. W tym okresie walk przeciwnik poniósł spore straty. Sprawdzili się w boju młodzi oficerowie i żołnierze, którzy nie mieli dotychczas zbyt wielkiego doświadczenia bojowego.

Jeszcze w dniu walk pod Szałasmi Niemcy wkroczyli do Zapuścia. Okupant nie miał litości dla miejscowych mężczyzn, których rozstrzelano. Tego samego dnia Niemcy wywieźli do Radomia wszystkich mężczyzn ze wsi Stefankowo.  Do drugiej akcji pacyfikacyjnej w Huciskach  Skrobach i Stefankowie doszło 11 kwietnia. Schwytano około 20 mężczyzn, którym kazano wykopać dół, gdzie później zostali rozszarpani granatami. Wydarzenie to wstrząsnęło "Hubalem", który do tej pory nie zdawał sobie w pełni sprawy z realiów hitlerowskiej okupacji[65].

W czasie krótkiego postoju w jednej z gajówek „Hubal” postanowił, że będzie się przedzierał z oddziałem na teren Gór Świętokrzyskich. Jednak już niedługo po wyruszeniu w oddział natknął się na przeczesujących teren Niemców. Okazało się, że droga w Góry Świętokrzyskie była dobrze obstawiona. Oddział wobec tego cofnął się do gajówki, w której wcześniej przebywał. Na odprawie major stwierdził, że oddział jest otoczony i postanowił wobec tego przebijać się na zachód. Pierwsza miała ruszyć kawaleria, a za nią piechota pod dowództwem „Sępa”. Jeszcze tej samej nocy około 20 ułanów z „Hubalem” na czele skierowało się w stronę drogi Odrowąż-Samsonów. Wkrótce potem podążająca za kawalerią piechota rozłączyła się z resztą oddziału. Podczas pokonywania szosy ułani z majorem dostali się pod ogień karabinów niemieckich. Stracono wówczas jednego kawalerzystę, ale udało się przebić przez jeden z pierścieni okrążenia nieprzyjaciela.

Po rozłączeniu się z grupą „Hubala” piechota, złożona z ok. 40 żołnierzy, pozostawała ukryta w lesie. Droga prowadząca do Gór Świętokrzyskich była dobrze pilnowana przez Niemców. W końcu po paru dniach podporucznik „Sęp” zdecydował się na marsz w kierunku Szałasu Starego ze względu na głód, który dosięgnął jego grupę. Piechota dotarła więc do gajówki Rosochy i po krótkim postoju ruszyła w stronę szosy Odrowąż-Samsonów.

Z kolei ułani majora w okolicach Mniowa spotkali księdza Ptaszyńskiego, który wcześniej opiekował się rannymi hubalczykami. Od księdza „Hubal” usłyszał o pacyfikacji wsi Hucisko i Gałki. Wiadomość ta była wielkim ciosem dla majora i reszty oddziału. Za tragiczny los mieszkańców „Hubal” obwiniał siebie, bardzo przeżył całą sytuację i zmienił się. Nie wyobrażał sobie, żeby wojsko mogło uciec się do mordowania ludności cywilnej, gdyż był żołnierzem w dawnym tradycyjnym tego słowa znaczeniu[66].

7 kwietnia 1940 pod Radoszycami do oddziału dotarł łącznik z rozkazami Komendanta Głównego ZWZ, podpułkownika Stefana Roweckiego „Grabicy”[67]. Na mocy rozkazów „Hubal” miał natychmiast rozwiązać oddział pod groźbą sądu polowego. Łącznikiem tym był podporucznik „Czarny” z kieleckiego ZWZ. Major przebywał wtedy w Węgrzynie Wielkim i mógł odpowiedzieć w swoim stylu „żadnych Grabców itp. nie znam i ich rozkazy mam w dupie!”.

Podczas pobytu majora pod Radoszycami do oddziału dotarła wiadomość o spacyfikowaniu wsi Królewiec. Informacja ta tym bardziej zdziwiła, gdyż oddział nigdy w rejonie tej wsi nie stacjonował.  Niemcy pojawili się w Królewcu 7 kwietnia, weszli do wsi i zamordowali 96 osób, a wieś spalili.

Tymczasem piechota prowadzona przez „Sępa”, po pokonaniu szosy Odrowąż-Samsonów, skierowała się na zachód. Podczas przekraczania jednej ze wsi doszło do starcia z wojskami niemieckimi i w konsekwencji do rozłączenia grupy prowadzonej przez „Sępa”. Po rozerwaniu się piechoty na dwa plutony coraz więcej żołnierzy wracało do swych domów lub kierowało się w stronę lasów przysuskich. W ten sposób piechota rozbijała się na coraz mniejsze grupki żołnierzy. Większości udało się wyjść z okrążenia niemieckiego[68].

Po opuszczeniu okolic wokół Radoszyc oddział majora, poruszając się wzdłuż Pilicy, dotarł do lasów spalskich. Wówczas hubalczycy kwaterowali w szałasach, aby nie narażać ludności cywilnej na represje ze strony niemieckiego okupanta.  Od 13 kwietnia major stacjonował w Studziennie.

29 kwietnia rozpoczęły się poważne problemy dla oddziału. W tym dniu oddział obozował w Wólce Kuligowskiej i tam został ostrzelany przez okupanta. Tymczasem Niemcy zacieśnili pierścień okrążenia w tym rejonie. 30 kwietnia pod Anielinem oddział został zaatakowany przez siły okupanta. Atak zaskoczył zmęczonych nieustannym pościgiem Polaków. Zostali oni zaskoczeni podczas biwaku przez oddziały 372. dywizji Wehrmachtu o godzinie 5:30 rano. Podczas starcia zginął major „Hubal” i kapral „Ryś”.

Po potyczce reszcie hubalczykom udało się odskoczyć i uniknąć pojmania. Niemcy zmasakrowali jego ciało i wystawili je na widok publiczny. Ciało majora najpierw przewieziono do Tomaszowa Mazowieckiego a potem w nieustalone do dziś miejsce[69]. Śmierć dowódcy nie oznaczała likwidacji oddziału. 4 maja 1940 roku w Ząbkach pod Warszawą ocaleni hubalczycy postanowili działać dalej. Dopiero  3 dni po  klęsce Francji 25 czerwca 1940 roku postanowiono rozwiązać oddział.  Wielu Hubalczyków przeszło do konspiracji w ZWZ a potem w AK.

Zapraszam do wysłuchania ciekawej audycji radiowej

http://www.polskieradio.pl/39/248/Artykul/595336,Jak-Hubal-walczyl-z-Niemcami

 

Odznaczenia i odznaki otrzymane przez majora za życia i po śmierci.

§                    Krzyż Złoty Orderu Wojennego Virtuti Militari (pośmiertnie)

§                    Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari (Nr 3822)

§                    Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski (pośmiertnie)

§                    Krzyż Niepodległości

§                    Krzyż Walecznych (czterokrotnie)

§                    Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości

§                    Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921

§                    Odznaka II Brygady Legionów Polskich

§                    Odznaka Komendy Legionów Polskich

§                    Odznaka 2 Pułku Legionów Polskich

§                    Odznaka za niewolę węgierską "Huszt"

§                    Odznaka „Orlęta”

§                    "Krzyż wschodni"

§                    Gwiazda Przemyśla

§                    Tytuł "Honorowy Obywatel Miasta Jasła”

 

Przypisy:

[1] Pierwszy miesiąc w dacie to miesiąc według kalendarza juliańskiego używanego w całym Cesarstwie Rosyjskim  i na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim, a druga data to data w kalendarzu gregoriańskim dopisywana dodatkowo aby mogli się orientować katolicy na terenie państwa.
[2] J. Lombarski, Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011, s. 5 ; http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Dobrza%C5%84ski z dnia 22 maja 2012 roku..
[3] Tamże, s.5.
[4] Posiadał jeszcze imiona Feliks i Józef.
[5] Historia Polski tom 12 cz. 3, Portrety, Nowożytni politycy i wojskowi, Warszawa 2007, s. 24.
[6] J. Lombarski, Major Hubal …, s. 16.
[7] A. Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2001, s. 530; A. Dyszyński, Mjr Henryk Dobrzański 1897-1940 [w:] 70 rocznica śmierci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Opoczno 2010, s. 3; K. Ciszewski, Losy Hubalczyków po śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Katowice 2010, s. 6.
[8] J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa 2006, s.  324-326.
[9] W dokumentach wojskowych podawana jest ta data. Dobrzański nigdy jej nie zmienił
[10] Historia Polski tom 12 cz. 3, Portrety, Nowożytni politycy i wojskowi, Warszawa 2007, s. 24.
[11] A. Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2001, s. 572-573.
[12] Tamże, s.  581; J. Lombarski, Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011, s. 19.
[13] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków po śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Katowice 2010, s.7.
[14] Z. Kosztyła, Oddział Wydzielony Wojska Polskiego majora „Hubala”, Warszawa 1987, s.14.
[15] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 7.
[16] J. Lombarski, Major Hubal…., s.  20.
[17] http://www.majorhubal.pl/index.php?dzial=wersja_rozszerzona z dnia 22 maja 2012 roku.
[18] L. Brzoza, A. Sowa, Historia Polski 1918-1945, Kraków 2001, s. 44.
[19] http://www.majorhubal.pl/index.php?dzial=wersja_rozszerzona z dnia 22 maja 2012 roku; J. Lombarski, Major Hubal…., s.  21: K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 7.
[20] Już w czasie służby w Legionach Polskich trenował w wolnym czasie jeździectwo.
[21] Historia Polski tom 12 cz. 3, Portrety, Nowożytni politycy i wojskowi, Warszawa 2007, s. 24;  J. Lombarski, Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011, s. 25; http://www.majorhubal.pl/index.php?dzial=wersja_rozszerzona z dnia 22 maja 2012 roku.
[22] A. Dyszyński, Mjr Henryk Dobrzański 1897-1940 [w:] 70 rocznica śmierci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Opoczno 2010, s.4.
[23] A. Czubiński, Historia Polski XX wieku, Poznań 2005, s. 159.
[24] http://www.majorhubal.pl/index.php?dzial=wersja_rozszerzona z dnia 22 maja 2012 roku.
[25] Wypadek odniósł na jeździe próbnej, został odwieziony do szpitala ale nazajutrz pojawił się na torze.
[26] http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%BAdziectwo_na_Letnich_Igrzyskach_Olimpijskich_1928 z dnia 22 maja 2012 roku,
[27] http://pl.wikipedia.org/wiki/Franti%C5%A1ek_Ventura z dnia 22 maja 2012 roku.
[28] Mówiona na niego “Żelazny Major”
[29] J. Lombarski, Major Hubal…,s. 29.
[30] Pochodziła z Plechowa. Była ona siostrą Władysława Zakrzeńskiego, przyjaciela z toru wyścigowego majora. Jej rodziną był generał Józef Haller (brat stryjeczny matki) i Stanisław Haller (brat matki).
[31] Krystyna Dobrzańska- Sobierajska
[32] http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Dobrza%C5%84ski z dnia 22 maja 2012 roku.
[33] Mościcki poślubił sekretarkę swojej zmarłej żony. Uczynił to bardzo szybko co wywołało niesmak wśród ówczesnych ludzi. Druga żona Maria była kuzynką majora
[34] J. Lombarski, Major Hubal…,s. 28.
[35] J. Lombarski, Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011, s. 35.
[36] S. Piotrowski, W żołnierskim siodle, Warszawa 1982, s. 441 na podst. J. Lombarski, Major Hubal …, s. 37.
[37] 3 Pułk Strzelców Konnych odłączył się od Suwalskiej Brygady Kawalerii 4 września 1939 roku.
[38] C. Grzelak, Kresy w Czerwieni. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku, Warszawa 2001, s.201.
[39] Pierwotnego miejsca stacjonowania nie znamy.
[40] L. Luniewska, Hubalczycy, Warszawa 2005, s. 13.
[41] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków po śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Katowice 2010, s.9.
[42] L. Luniewska, Hubalczycy…, s. 13.
[43] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 10.
[44] Tamże, s.10; Encyklopedia II wojny światowej, Poznań 2006, nr.5, s. 85.
[45] C. Grzelak, Kresy w czerwieni…, s. 371-372.
[46] Encyklopedia II wojny…, s.85.
[47] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 11.
[48] Ta scena jest doskonale ukazana w filmie „Hubal”
[49] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 13-14.
[50] L. Brzoza, A. Sowa, Historia Polski 1918-1945, Kraków 2001, s. 510.
[51] N. Davies, Powstanie”44, Warszawa 2004, s. 233-234.
[52] L. Luniewska, Hubalczycy. Warszawa 2005, s. 13.
[53] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków po śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Katowice 2010, s. 17.
[54] Tamże, s. 17.
[55] L. Luniewska, Hubalczycy…, s. 22.
[56] Tamże, s. 23
[57] Nawiązywał kontakty z organizacją w  Tomaszowie Mazowieckim i Opocznem.
[58] Encyklopedia II wojny światowej, Poznań 2006, nr.5, s. 85; J. Lombarski, Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011, s. 40.
[59] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 22.
[60] SZP zmieniło się w ZWZ pod dowództwem pułkownika Stefana Roweckiego „Grota”.
[61] 50 żołnierzy piechoty i 20 ułanów
[62] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s. 25.
[63] Encyklopedia II wojny światowej…, s. 86.
[64] Tamże, s. 86.
[65] http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Dobrza%C5%84ski z dnia 22 maja 2012 roku.
[66] Ta scena jest doskonale ukazana w filmie „Huba”
[67] Później przyjmie pseudonim Grot
[68] K. Ciszewski, Losy Hubalczyków…, s.  36.
[69] Mógł być pochowany w lasach między Ciechanowem a Lubochnią bądź we wsi Wąsocz Górny pod Częstochową


Bibliografia:
1. Chwalba A., Historia Polski 1795-1918, Kraków 2001.
2. Brzoza L., Sowa A., Historia Polski 1918-1945, Kraków 2001.
3. Davies N., Powstanie”44, Warszawa 2004.
4. Dyszyński A., Mjr Henryk Dobrzański 1897-1940 [w:] 70 rocznica śmierci majora  Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Opoczno 2010.
5. Ciszewski K., Losy Hubalczyków po śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, Katowice 2010.
6. Czubiński A., Historia Polski XX wieku, Poznań 2005.
7. Encyklopedia II wojny światowej, Poznań 2006, nr.5.
8. Grzelak C., Kresy w Czerwieni. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku Warszawa 2001
10. Historia Polski tom 12 cz. 3, Portrety, Nowożytni politycy i wojskowi, Warszawa 2007
11. Lombarski J., Major Hubal. Legendy i mity, Radom 2011.
12. Luniewska L., Hubalczycy, Warszawa 2005.
13. Pajewski J., Historia powszechna 1871-1918, Warszawa 2006.
14. Kosztyła Z., Oddział Wydzielony Wojska Polskiego majora „Hubala”, Warszawa 1987.
15. http://www.majorhubal.pl/index.php?dzial=wersja_rozszerzona z dnia 22 maja 2012 roku.
16.http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%BAdziectwo_na_Letnich_Igrzyskach_Olimpijskich_1928 z dnia 22 maja 2012 roku,
17. http://pl.wikipedia.org/wiki/Franti%C5%A1ek_Ventura z dnia 22 maja 2012 roku.
18. http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Dobrza%C5%84ski z dnia 22 maja 2012 roku.


Opracowanie:
Przemysław Pawul