Niedziela w łódzkiej hali,
Hubalczycy w pełnej gali.
Różne firmy, gości masa,
Tradycyjnie jest kiełbasa.
Chłopcy nalewką częstują,
I dziewczyny obściskują.
Opocznianki karmią żurem,
Za mundurem panny sznurem.
Telewizja jest, o dziwo,
I Leszek w niej na żywo.
Ta ekipa nie jest pierwsza,
Znów słuchają mego wiersza.

Przyszły panie od kultury,
Piękne biusty i fryzury.
Jak 16-stki chodzą zwinnie,
Patrzymy na nie niewinnie.
Ostrożnie nie robiąc chryi,
Nogi mają aż do szyi.
Pozujemy dla nich chętnie,
Bo całują nas namiętnie.

Do Zdzisiowej wagonetki,
Weszły nowe dwie brunetki.
Jedna biustem buja fajnie,
Reklamuje "Zbyszka" stajnie.
Jest to dziewczę urokliwe,
Oczy duże, przenikliwe.
Druga też ma niezłe nogi,
Pobrzękują nam ostrogi.
Mamy tutaj dość emocji,
Jest Ania wprost z "Promocji"
Miło do niej się przybliżać,
Takie "ciacho" palce lizać.

Pokaz wojska zakończony,
Pora wracać do swej żony.
Jak zetrę szminkę z twarzy,
Może nic nie zauważy.
jest już pewnie dość stęskniona,
Utuli mnie w swe ramiona.
Oddział robi wciąż postępy,
Gdy gościnne są występy.

Jarosław Kluzek,Łódź dn, 26.02.2012 r.

Niedziela w łódzkiej hali ,

Hubalczycy w pełnej gali .

Różne firmy , gości masa ,

Tradycyjnie jest kiełbasa .

Chłopcy nalewką częstują ,

I dziewczyny obściskują .

Opocznianki karmią żurem ,

Za mundurem panny sznurem .

Telewizja jest , o dziwo ,

I Leszek w niej na żywo .

Ta ekipa nie jest pierwsza ,

Znów słuchają mego wiersza .

 

Przyszły panie od kultury ,

Piękne biusty i fryzury .

Jak 16 –stki chodzą zwinnie ,

Patrzymy na nie niewinnie .

Ostrożnie nie robiąc chryi

Nogi mają aż do szyi .

Pozujemy dla nich chętnie ,

Bo całują nas namiętnie .

Do Ździsiowej wagonetki ,

Weszły nowe dwie brunetki .

Jedna biustem buja fajnie ,

Reklamuje ,,Zbyszka’’ stajnie .

Jest to dziewczę urokliwe ,

Oczy duże przenikliwe .

Druga też ma niezłe nogi ,

Pobrzękują nam ostrogi .

Mamy tutaj dość emocji ,

Jest Ania wprost z ,,Promocji’’.

Miło do niej się przybliżać ,

Takie ,, ciacho’’ palce lizać .

Pokaz wojska zakończony ,

Pora wracać do swej żony .

Jak zetrę szminkę z twarzy ,

Może nic nie zauważy .

Jest już pewnie dość stęskniona , Oddział robi wciąż postępy ,

Utuli mnie w ramiona . Gdy gościnne są występy .