Szlakiem Majora po raz VI!

Już po raz VI ułani przejechali szlak śladami mjr Hubala oraz jego oddziału. Przez cztery dni ułani z Poświętnego, Radomska, Radomia, Żagania, Dęblina i Kielc przemaszerowali szlakiem legendarnego Der Tolle Major, by 30 kwietnia stanąć na apel przy Szańcu i oddać hołd Pierwszemu Partyzantowi i jego żołnierzom.

Rajd rozpoczęto o godz. 8:00 uczestnictwem w Dniu Otwartym Liceum Kadetów Rzeczpospolitej w Lipinach. W uroczystości wzięli udział: Marek Maciągowski, Tomasz Łuminski i Jerzy Gapys. Wieczorem, przy pomniku pomordowanych przez hitlerowców mieszkańców wsi Hucisko i Skłoby uczestnicy rajdu rozbili obóz by z samego rana, w niedziele (25 kwietnia) wyruszyć w drogę. Ruszając w drogę ułani oddali hołd pomordowanym. W niedziele miała miejsce kanonizacja papieża Polaka, dlatego ułani w geście jedności przybyli do miejscowości Nadolna na mszę św. z biało-żółtymi kotylionami. Pogoda  tego dnia płatała figle: rano lunęło deszczem w południe opaliło twarze. Ułani zmęczeni wybrykami aury zasnęli w Przysusze.

Choć poranek był dżdżysty ułani ochoczo czyścili i siodłali konie. Odcinek nie był długi ale naszpikowany miejscami związanymi z partyzancką walką Hubala z niemieckim okupantem. W tym roku znów ułani odwiedzili miejsce, gdzie rozstrzelano mieszkańców wsi Mechlin i Gałki. Znów wysłuchano opowieści świadków tego bestialskiego wydarzenia. Dalsza droga wiodła do Drzewicy, gdzie pod gotycko – renesansowym zamkiem sekcja kawalerzystów z Lublina dołączyła do nas a płk Marian Zach przyjął meldunek od dowódców oddziałów. Krótka prezentacja kawalerzystów sprawiła Drzewiczanom nie lada przyjemność. I tylko mały chłopczyk pytał babcię: „Czy to są rycerze?” Nie, to nie rycerze, to rekonstruktorzy jednych z najdzielniejszych żołnierzy kampanii wrześniowej! Tego wieczoru ułani w liczbie około 40 koni ogrzewali się w cieple ogniska, słuchając szumu brzozy.

We wtorek od rana raban! Kaszmir, koń jednego z uczestników jeszcze wieczorem zabawiał wszystkich wyuczonymi sztuczkami, dziś spłatał figla całej kawalerii. Najnormalniej w świecie zwiał! To już drugi incydent naszego przyjaciela Śledzika i jego konia. Znaleziono  ślady, podjęto trop. Nagle asfalt i koniec... nie ma konia. Odnalazł się nad Drzewiczką, gdzie nieświadomy problemów jakie przysporzył zajadał zieloną trawkę. Prawdziwy cyrkowiec. We wtorek, miała miejsce oficjalna uroczystość odsłonięcia obelisku w miejscowości Ceteń. Podczas uroczystości wręczono Odznakę Hubalczyków dla ułanów:

Marka Maciągowskiego

Tomasza Łumińskiego

Adama Strumiłło

Krzysztofa Strumiłło

Piotra Frydrycha

Dariusza Gajdzickiego

Mirosława Pierzchały

Miniaturką odznaki został odznaczony najmłodszy z ułanów – Błażej Smejda. Po uroczystości rozbito obóz koło Szańca mjra Hubala w Anielinie. Pełniono watrę już od północy.

A z samego rana, pastowanie butów, strzepywanie kurzu z munduru, próba musztry a wszystko po to, by zaprezentować się najlepiej jak potrafi sekcja kawalerzystów. Uroczystość z okazji 74 rocznicy śmierci mjr Henryka Dobrzańskiego Hubala zgromadziła wielu przedstawicieli władz, kombatantów, młodzieży i rekonstruktorów.

Odczytano Apel Poległych a 25 Brygada Kawalerii Powietrznej oddała salwę honorową. Złożono kwiaty i znicze a na zakończenie SU zaprezentowało pokaz musztry. I choć w godzinę po zakończeniu uroczystości, nikogo już nie było, to ułani pełnili wartę do północy.

 

Majorze Hubalu, bądź pewny

Są szable bo my tu jesteśmy!

Na apel staniemy bitewny

I przetrwa legenda twa w pieśni.